RSS
piątek, 20 lutego 2009
zaniegdyż bodajże

Samotne harki na drodze płowieją

Bartłomiej po nich stąpa, w uszach on niechudy, a i w czambuł tłucze jak nudy

Z ukradka podjada kozich bobów sznur, dał mu je Bonifac, znakomity knur

W tem tam nagle zza garbatej kury, wyłonił się Kruszon plując w ryj dzika bury

Uszobród  nim zdążył się nawet rozedrzeć, rozedarł Kruszona jak ostatnio Dżejsona

Scampowany za kurą Kruszon myślał, że cwany, już nie splunie na drogę, harków brak kompany!

 

01:38, udanylis
Link Dodaj komentarz »
piątek, 02 stycznia 2009
Nikczemny lis i watacha szubrawców

Tu i uwdzie trawa porasta na kamieniu, piękna niczym paproć wije pnącza w górę, na wskroś drzewa żucają cięń wzdłuż polany . Nieopodal strumyka znajdyje sie pieczara złego lisa "Borowika" który zajmuje sie szubrastwem i przepowiadaniem pogody, posiada on także unikatową zdolność "oślizłego bobra" a trakże "chodzenia po omacku". Tym razem Borowik pan gniewu zły lis itd... pracował nad nową ciekawą umiejetnośćią "oddechu syrukatki jeńczmiennej" aż tu nagle na polane wtargenała watacha szubrawców z klanu gronostajek. Lis szubrawy ,pan chaosu, Borowik nikczemny zerwał sie z wyra , dzwignął topór dobrodzieja (chopper of benefactor) - artefakt stulecia . Niczym rozwcieczony gronostaj wyskoczył na polane. Przed nim staneło stado szubrawej grozy, trzech ciemnych rycerzy i dwa koty sękate , po lewej żbiki włąściwe, za pleców słyszał oddech błotnych szczórów-skalistych i minotaura gąskowego. Wiedział że to nieprzelewki , całą zgraja to pestka pomyślał najgorsze są koty sękate które zaklinają kolana i powalają na ziemie.Na szceście miał przy sobie amulet koscistej modliszki , i pirścien biesiadny , tasak zadrżał lis ruszył do ataku cioł nim niczym szalony, dwa odechy i po błotnych szczurach , trzeci oddech minotuar padł na glebe , piąty oddech trzech rycerzy poszło w piździec. Żbiki włąściwe zobaczywszy lisa w nietuźinkowym nastroju postanowiło opuścic plac boju i udało sie na kręgle . Niestety Sękate skurwysyny nieodpuściły tak łatwo jeden upierdolił lisa pana grozy itd... w udo drugi w sledzione .Naszceście lis nikczemny wyśliznął sie ruchem bobra z opresji i po omacku z cichacza zaatakował sękatki potężnym toporem . Krew tryskała niczym gejzer , koty miałczały i stękały żałując za nieprawe życie prosząc o jeszce jedną szanse , jeden z nich chaciał doładawoac przed śmiercią telefon w piopie ale zmarła na niewydolność nerek, drugi zaś omdlał z frustracji ze nie wyłąnczył w domu żelaska.......

 

21:53, udanylis
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 22 maja 2008
Przepis na "Gulasz z truskawek"

Przepis według dzika Bartka Uszobrodego

 Wrzucamy do garnucha po kolei

- 1/2 kurzajki świni

- fiolkę z oddechem nietoperza

- 0,5 litra mleka

 mieszamy na wolnym ogniu przez 20 minut poczym dodajemy

- nogę kuropatywy

- pięć pazurów jeża

- 2 litry czystego spirytusu

zakrywamy garnek wiekiem , potrawę gotujemy przez kolejene 10 minut

na koniec dodajemy język Szweda i trochę śmietany ,w żadnym wypadku niedodawać truskawek (chyba że się chce wyłysieć)

z poważaniem łysy Dzik Bartek Uszobrody.

 

 

 

-

 

21:08, udanylis
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 21 kwietnia 2008
poranek błogości i szafirowe szypułki

 

To był zwykły przecietny dzionek w dolinie przy borowikowym lesie na osiedlu

 koamr zatorek , jak co dzień kradł buty o szóstej rano z pod cudzych domów , słońe swieciło rzucając

promienie na polne przedmiescie wypełnione po brzegi cukinią i grochem.

Jeż pochopny kradł anteny z dachów ,nawet wasyl wstał wczesniej żeby obkraść kiosk na rogu.

Udany lis zawsze zaczynał poranek od prac w piekarni , mielił koty ze zbożem i piekł chleb.

Dzik uszobrody jak zwykle pędził bimber zwany "ucho krasnoluda" który sprzedawał rosomakom po 10 zł.

Nieopodal mieszkał też Człowiek przydawka rombał on siekierą żbiki  które podkradały mu kaczki z farmy.

 Brutalna rusałka jak codzień sprzedawała truskawki i sztylety w borsuczej kuźni ,

tylko brutalne sowy którym stringi wrzynały sie w dupe oburzone tokiem wydarzeń , zaniechały

jakichkolwiek prac ....

 

 

 

 

 

 

 

00:38, udanylis
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 15 kwietnia 2008
Efekt wtórny przechadzki po sniegu...

Gdy szczupła stonka zapłada w sen zimowy i głęboki

Na świat przyszedł syn orła jastrząb w udzie szeroki

Miast szybowac w dal szeroką

wolał spekulowac ze szarą foką

Mówiła mu matka zaklinała babka

Synu kochany synu cudny skrzydła twe aniele

Nie jesteś kunofredką lekkość w twym ciele

Uleć nad łąką zatancz z biedronką

Wznies sie w przestworza, nasraj do morza

Lecz huncwot nie słuchał on stęmpać wolał

I maszerował po pięknych polach

Razu pewnego zimową porą kret z nory wylazł

i mu ujebał noge

21:39, udanylis
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 01 kwietnia 2008
The Lost Chapter

Dzionka pewnego i niesamowitego lisa udanego coś natkneło

niczym szlachcic ubrany w długa szatę i szpadę wyszedł na łąkę

a był to poranek wczesny i śmieszny , złapawszy powietrza garść

w swoje uzda wyśpiewał piosnkę niczym kur do nieba, a że dzik uszo brody

sąsiad z naprzeciwka kacora miał niesamowitego opierdolił lisa z góry swego okna

 "Czego waćpan morde drzesz do kurwy , wracaj pan do wyra albo nasle na pana

zbira wasyla" (wasyl ,- skurwysyn jakich mało) , niestety lis niedosłyszawszy obeligi krwistej

recytował z bólem na oczach wiersz ku trzci sarny górzystej:

 

o sarno o sarno górzysta , kocham cie niczym bronka

ty przypominasz mi wiercipiętka i rosomaki na rostaju dróg

jesteś niczym rusałka na wietrze z kałachem w ręku

jesteś niczym gąska , w śród nożowników

twa piekna poświata jest niczym mistyczna baka

a uszy tak piekne że aż miękknę..........

 

Bartek uszobrody wsłuchawszy sie w słowa , zdębiał i rzekł do sasiada czoła

" lisie kochany lisie srogi , morał jeste jeden , morał jest błogi"

"gdzie żaba kursuje tam lis posuwa , gdzie kot w rzece brodzi tam indyk przychodzi

gdzie wrony wesołe tam palął smołe , gdzie szmaragdy są złote tam mają grote

gdzie brzuch mocno boli tam strzelają z broni , gdzie baba okrada tam jest szarada".....

 

21:39, udanylis
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 17 marca 2008
Fraszka na sierść

Czymże jest sierść?

pyta borsuk poliglota,

zwykle żuje obuch młota.

Takie bujne mają kłaki

te Bagdadzkie rosomaki.

Śródziemnomorskie też są urodziwe

i truflem poczęstują na piwie

Sarna Bronka rzecz skwituje,

choć pierdnięciem emanuje.

Napomknąć trza, posłuchaj bo stracisz, 

sierścią jeżowi studiów zaocznych nie opłacisz

 

 

 

 

 

 

12:20, udanylis
Link Dodaj komentarz »
środa, 12 marca 2008
Osobliwości królika agnostyka...
Zjawiłwszy sie razu pewnego w lesie Królik Agnostyk wpierdol dostawał nawet od od myszy, gdyż jego facjata grzechem jechała. Lać można go było w dni powszednie i we święta. Los jego odwrócił człowiek przydawka który wyszedł z kniei, po czym wszedł w nią spowrotem. Od tego czasu jak mówi przysłowie "Poznasz swego po minie jego wroga" Zwierzęta nabrały szacunu do Królika i nawet zakolegował się z nim jeż  pochopny kóry do dzis mysli że jest uszata lalką barbie...
22:47, udanylis
Link Dodaj komentarz »
Z pamiętnika udanego lisa
Raz lis udany, co go zwali szczodrym wyszedł hen na pole by zasmaczyć słonka i popatrzeć na dzika Bartka. Udając cwaniaka wyjął z zapazuchy kielarek pełen złotego płynu. Po uchyleniu łyka spojrzał w niebo i nagle otoczył go zielony pył, powodując przy tym spazmatyczne iście ruchy wiotkie. Dzik Bartek zapatrzony w kłos na łące kichnął nagle tak niespostrzeżenie, przydeptując ziomala robala Zdzisława. Ten w odwecie ledwo trzymając się polnego kwiata zebrał w sobie resztki sił i złowieszczo patrząc skierował swe malutkie kolanko w stronę kostki Bartka. Udany lis widząc to wszystko pospieszył na ratunek szczodrością nie gardząc i głosem słowika świszcząc podbiegł cicho do sterty. Nie zdążył uratować kompana dzika przed jakże bolesnym kopniakiem Zdzisława. Skruszony chowając lisiurzą kitę wstępnie wdrapał się na drzewo i zawył do księżyca w kształcie rogala marszcząc przy tym nieziemsko czoło.
19:35, udanylis
Link Dodaj komentarz »
sobota, 08 marca 2008
Dlaczego suchemu kotu wąsy w uszy wlazły...

Suchy kot jędrek jak co ranek przemierzał borowikowy las na swoje jawce 350tce. Dzik bartek pomachawszy mu raciczką, kontynuował polerkę kła wilgą.  Refleksyjna sarna Bronka nawet go nie zauważyła, gdyż ćwiczyła taekwondo. Pochopny jeż dostał sraczki na widok motoru, choć zwykle motor u jeży wywołuje ból migdałów. Ledwo się suchy kot nie spojrzał, a mu wąsy w uszy wlazły.

The End 

12:40, udanylis
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2